/Czwarty mecz – czwarte zwycięstwo

Czwarty mecz – czwarte zwycięstwo

W Święto Konstytucji 3 maja udaliśmy się do Wesołej na mecz osiemnastej kolejki A-klasy. Brzozovia wyszła w składzie: Sokalski – Mleczko, Cwynar, H. Kędra, M. Kędra – Lorenc, Tesznar, Sawicki, Bujacz (c) – Herbut, Smoleń
Ławka rezerwowych: Banaś, Bryś, Kot, Knap, Cisek, Nogaj

Od początku to my staraliśmy się narzucić nasz styl gry i nadawać tempo. Jednak gospodarze nie wyszli na to spotkanie tylko po to, żeby się bronić i próbowali tworzyć okazje pod naszą bramką. Długie podania na niewielkim stadionie w Wesołej nie przynosiły pożądanych rezultatów, więc musieliśmy inaczej dobrać się do przeciwnika.

Po jednym z rzutów wolnych z lewej strony boiska piłkę w pole karne dośrodkował Sawicki, a nieupilnowany Cwynar głową umieścił ją w siatce. Chcieliśmy podążyć za ciosem i jeszcze w pierwszej połowie rozstrzygnąć losy tego spotkania. Najlepszą okazję do podwyższenia wyniku miał Herbut, który obsłużony dobrym prostopadłym podaniem od Smolenia, próbował przelobować bramkarza. Jednak golkiper gospodarzy wygrał ten pojedynek.

Indywidualna akcja Bujacza na prawym skrzydle również mogła zakończyć się drugim golem, jednak zabrakło napastnika w miejscu, w które kapitan dośrodkował piłkę. Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Wesoła podobnie jak w meczu w rundzie jesiennej pokazała pazur i dwukrotnie zagroziła naszej bramce, ale kapitalne interwencje Sokalskiego uchroniły nas od straty gola. Jednak trzecią okazję Wesoła wykorzystała. Do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył jeden z graczy gospodarzy. Bliski wybronienia był jeszcze Lorenc, ale ostatecznie futbolówka wpadła do bramki. Do przerwy 1-1. Drugie 45 minut lepiej rozpoczęli zawodnicy z Wesołej i możemy mówić o dużym szczęściu, że jedna z kilku groźnych sytuacji nie zakończyła się dla nas drugą straconą bramką.

Trener Bednarczyk wraz z upływem czasu dokonywał zmian. Na boisku zameldowali się: Nogaj, Kot, Banaś, Knap, a w końcówce także Cisek. Były to dobre zmiany, zwłaszcza dwaj juniorzy Kot i Knap świetnie zaprezentowali się na skrzydłach. I to właśnie Maks Kot został bohaterem tego spotkania. Na lewym skrzydle przyjął podanie od Smolenia, wjechał w pole karne i z dość ostrego kąta posłał bardzo mocne uderzenie w krótki słupek. Wyszliśmy na prowadzenie, a wynik podwyższyć mógł jeszcze Knap, ale zabrakło mu odrobinę precyzji. Gospodarze naciskali, mieli w końcówce dwa rzuty wolne niedaleko od naszej bramki, ale dowieźliśmy korzystny rezultat do końca i wygrywamy czwarty mecz z rzędu!

Życzymy powodzenia na egzaminie dojrzałości tegorocznym maturzystom reprezentującym barwy Brzozovii.

Źródło: brzozovia.futbolowo.pl